TRENINGI
Spotykamy się w soboty i niedziele o godz. 10:00, na Skwerze Lennestadt obok bramy do Parku Miejskiego
Naszym celem jest m.in. promowanie wśród młodzieży, kolarstwa górskiego i szosowego jako zdrowego stylu życia.
Polecamy:
2008
23 listopada 2008
I - posypało śniegiem.
Czy jeździć w zimie?
Nie mamy wątpliwości - Jurek na prowadzeniu. foto/meran
11 i 12 października 2008
Otwocka Liga Mtb.
Mazovia Mtb
Nie wszyscy zawodnicy chcą zakończyć ściganie i startują w resztkach jesiennych imprez.
Na zakończenie Otwockiej ligi Mtb. wystartowali dwaj panowie B:
Michał Bujan i Krzysztof Bogusz. Obaj przejeżdżając osiem rund po polach i lasach trafili na podium.
Michał w juniorach zajął drugie miejsce a Krzysiek w M5 trzecie. Za drugim miejscem Michała kryje się jeszcze wysoka lokata open oraz trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej tego cyklu.
Również na Epilogu Mazovii w Łomiankach nie zabrakło naszego zawodnika,
Daniel Lesiak był królikiem doświadczalnym nowego sektorowego startu. Jak widać udanego - 3 w klasyfikacji sektorowej, 81 open i 24 w kat. M3.
Krzysiek i Michał przed startem foto/meran
5 października 2008 - Jabłonna Mazovia Mtb
4 razy TS Meran.
Jabłonna była ostatnim miastem goszczącym uczestników cyklu Mazovia MTB Marathon.
Na starcie stanęło 952 osoby.
Trasa szybka z kilkoma utrudnieniami. Gratką dla fotografów okazał się piaszczysty zjazd w lesie - tam zanotowano najwięcej tzw. gleb zawodników.
Trudności sprawiało również pokonanie wału wiślanego oraz odcinka start-meta ok. 500m.
Ostatni maraton był kolejnym sukcesem Jurka Wierzbickiego, który wywalczył
drugie miejsce na dystansie giga 77 km w kat. M5. Czwarte miejsce na tym samym dystansie zajął Krzysiek Bogusz w tej specjalności "karty" rozdawali kolarze grup otwockich : pierwszy był A Witkowski a trzecie miejsce przypadło J.Pleskotowi.
Na dystansie 54 km w MJ Michał Bujan zajął 14 miejsce a Stasiek Kołowiecki był 9 w M5.
Na uwagę zasługuje nagroda za 2 miejsce dla Marka Wierzbickiego w prowadzonej od pewnego czasu klasyfikacji dla najlepszych z sektorów.
Po regeneracyjnym poczęstunku rozpoczęła się uroczystość rozdania nagród w klasyfikacji generalnej Mazovii - nagradzano dziesięciu najlepszych zawodników w kat. open i kategoriach wiekowych.
Sukcesy każdej dziesiątki polewano (doslownie) obficie szampanem.
Czterokrotnie nasi kolarze wywoływani byli na scenę po odbiór pucharów i upominków za miejsca w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej:
Michał Bujan 8 miejsce kat. MJ mega
Krzysztof Bogusz 8 miejsce M5 giga
Stanisław Kołowiecki 6 miejsce M5 mega
Jerzy Wierzbicki 2 miejsce M5 giga
Towarzystwo Sportowe Meran - Otwock w 2008 roku w cyklu maratonów organizowanych przez team Cezarego Zamany reprezentowało 12 zawodników,
dziesięć razy nasi zawodnicy stawali na podium.
Michał ósmy w generalce MJ foto/meran
Jurek w trójce najlepszych M5 foto/meran
21 września 2008 Piaseczno- Mazovia Mtb
Nowy Dwór, Józefów, Piaseczno to seria udanych startów Jurka Wierzbickiego.
Widok mokrego Piaseczna, zniechęcał do ściągania rowerów z dachu samochodu.
Kałuże i błoto towarzyszyły do miejsca startu, dalej było jeszcze ciekawiej...:
okulary przez które nic nie widać, łańcuchy smarowane mieszanką piachu i błota, jednokolorowi, brunatni zawodnicy na tajemniczych bezmarkowych rowerach.
Kto wybrał tego dnia opony np. schwalbe RR miał okazję doświadczyć nieprzydatności ich do mokrych maratonów.
W tych dość trudnych warunkach doskonale radził sobie Jurek. Wystartował z tyłu II sektora i systematycznie przedzierał się do przodu. Jak sam stwierdził mimo poprawnej jazdy, tego dnia nie miał szans wygrać z J Pleskotem.
Dobrze wypadł Krzysiek Bogusz który tym razem pojechał dystans mega i zajął 4 miejsce.
Michał Bujan w kat. JM był 15.
Po raz drugi w naszym teamie wystartował Marek Wierzbicki poprawiając swój pierwszy wynik o ponad 200 pozycji !!!
Piotrek i Daniel zmagali się z trasą i sprzętem.
Moje ósme miejsce w kategorii było odzwierciedleniem aktualnych możliwości.
St. Kołowiecki
.
Jurek na mecie w Piasecznie - 2 miejsce foto/meran
3 sierpnia 2008 Mazovia Mtb.- Nidzica
W "urlopowym" składzie, ale z pozytywnym skutkiem walczył nasz zespół na maratonie w Nidzicy.
W teorii mój stan zdrowia nie pozwalał nawet na zbliżanie się do roweru - tak też zamierzałem.
Z początku, miał być tylko mały wypad za uczestnikami maratonu do lasu i robienie fotek.
Z numerem startowym na kierownicy i aparatem w kieszeni zająłem miejsce za VI sektorem - przed sobą miałem ok. 750 uczestników.
Huknęło z armaty (dosłownie) i kolorowy tłum zaczął nabierać prędkości.
Dawno nie startowałem z tak odległej pozycji - przyglądałem się uczestnikom.
Na "szarym" końcu zauważyłem sporo dziewczyn, par mieszanych, grubasków i innych sympatycznych ludzi jadących z uśmiechem na twarzach.
Pierwsze pagórki stanowiły nie lada przeszkodę dla okazjonalnie jeżdżących bikierów. Jechałem spokojnie do momentu, gdy jeden z uczestników (na moje oko mój rówieśnik) uroił sobie jakiś problem.
Nie wdając się w dyskusję nacisnąłem mocniej na pedały i tak się w tym pogubiłem, że wylądowałem zamiast na cichej leśnej polanie - na mecie dystansu mega (51 km) na 249 miejscu i 17 w swojej kat.
Tego dnia trasa i pogoda były wymarzone dla dobrze przygotowanych zawodników -
to sprawiło, że dobre i b. dobre miejsca zajęli kolarze Meranu.
Doskonale pojechał Jurek Wierzbicki, który zajął drugie miejsce na dystansie
giga (86 km) tracąc zaledwie 300 m do zwycięzcy.
Czwarty na tym samym dystansie był Krzysztof Bogusz.
Dobrze wypadł Krzysiek Kłósek w kat. MJ zajmując 15 pozycję.
W Nidzicy udział wzjęło 852 uczestników.
St. Kołowiecki
Krzysiek Kłósek ( w środku) tuż przed startem. foto/meran
Startujący z końca stawki mają ok. 500m do pierwszego zawodnika a gdy będą mogli sami ruszyć - pierwszy już będzie ok. 3km na trasie. foto/meran
20.07.08 Mazovia Mtb. - Mława
Miało być pięknie a zrobiło się fatalnie.
Po raz drugi z rzędu Andrzej nie przyjął do wiadomości zapewnień organizatora dot. zabezpieczenia medycznego maratonu, że niby będzie wystarczające i znów zamiast jazdy na rowerze wybrał asystowanie przy kolejnym nieszczęśniku.Tego dnia było ich sporo.
Oceniając jego postawę wiemy, że tylko nagły przypływ mocy i prowadzenie od startu do mety, może zapewnić Andrzejowi komfort w postaci ukończenia kolejnego maratonu.
Początek był obiecujący - dla mnie.
Pierwsze wzniesienie - przebijam się z łatwością zdobywając z każdym metrem bardziej dogodną pozycję. Znanych mi zawodników których zwykle mijałem po kilku kilometrach zostawiłem już za sobą. Skręt w lewo, wjazd na główną drogę mijam kolejne grupy aż doskakuje do swojej - takiej na miarę moich możliwości, przed nami 100m grupa ok. 25 osób tzw. czoło. Jest świetnie. Teraz czas na strategię - powinienem wykorzystać lewą stronę szosy (tam było najluźniej) i przebić się na przód grupy przed skrętem w drogę polną.
Gdy zacząłem przystępować do realizacji planu nagle zauważyłem, że podobnie pomyślał ktoś jadący z prawej strony. Różnica polegała na tym, że ja miałem wybrać dogodne miejsce, przyśpieszyć i dojechać do celu bezpiecznie dla siebie i innych a ten ktoś pomyślał tylko o sobie. Czwarty kilometr od startu 50 km/h padam na asfalt, nie tracę przytomności ale próbę podniesienia się odkładam na później. Za chwilę zatrzymuje się przy mnie Jurek mówię, że dam sobie radę i nic mi nie będzie uspokojony odjeżdża. Przy mnie pozostaje zawodnik Kellysa, wzywa karetkę i nie opuszcza mnie do czasu jej przybycia.
Lekarz stwierdził, że nie mam złamań czyli szczęście w nieszczęściu.
Być może ta sytuacja wpłynęła na dalszy przebieg maratonu w wykonaniu Jurka, gdyż na jednym z pierwszych wzniesień uszkodził przerzutkę i w ten sposób pogrzebał szanse na tytuł Mistrza Mazowsza.
Dobrze wypadli nasi juniorzy młodsi na dystansie mega: Michał Bujan zajął 8 miejsce a Krzysztof Kłósek 10 miejsce 11 był na tym dystansie Krzysiek Bogusz M5.
Znacznie poprawił się Piotrek Rytka 66 w M2
St. Kołowiecki
Michał Bujan - ostatnie 100m foto/meran
21.06.08 Mazovia - Lublin
I stało się!!!
Od dłuższego czasu niepokonany "Guru" jednego z otwockich teamów - znalazł swojego pogromcę.
Dokonał tego nie, kto inny tylko Jurek Wierzbicki podczas niedzielnego maratonu z cyklu Mazovia MTB w Lublinie.
O tym, że to nastąpi wiedzieliśmy już od pewnego czasu obserwując poczynania naszego zawodnika.
W Lublinie nie miał sobie równych w kat. M5. Również w open (32) wyprzedził wielu mocnych wycinaków.
Trasa przeciętna bez rewelacji, za to start i meta nad przepięknym Zalewem Zemborzyckim.
Słoneczny i gorący dzień wkomponował się w atmosferę maratonu, razem z widokiem na pływające żaglówki działał niczym balsam na sponiewierane maratonem ciała.
Zwycięstwo Jurka to nie jedyny pozytywny akcent za sprawą Meranu, tego dnia był jeszcze inny - mniej radosny zwłaszcza dla uczestnika zdarzenia.
Piąty czy czterdziestydziewiąty to tylko liczby mówiące o zajętym miejscu na maratonie. Jeżeli kogoś nie ma na liście, bo nie działał chip lub sędziowie nie wychwycili - zgłasza się do biura ten fakt i temat jest błyskawicznie załatwiony.
Ameryki nie odkryję jak napiszę, ze za każdą taką liczbą kryje się człowiek. Zdecydowanie inaczej może wyglądać sprawa, gdy kogoś nie ma na liście wyników, bo nie dojechał do mety.
Po kilku kilometrach od startu, gdy jeszcze adrenalina górowała nad rozsądkiem, doszło do tragicznego zdarzenia - jeden z uczestników na ostrym zakręcie drogi, upadł tak nieszczęśliwie, że złamał kość podudzia.
Maraton trwał.
Tego dnia, nastawiony bojowo Andrzej postanowił zdobyć jeden z wyższych sektorów startowych i walczył o każdą pozycję przedzierając się przez setki uczestników. Gdy dojechał do tego samego zakrętu i zobaczył leżącego, jeszcze w szoku zawodnika nie miał wątpliwości,
co ma robić, fachowa pomoc Andrzeja (chirurg) złagodziła ból nieszczęśnikowi. Gdy po pół godzinie pojawiła się karetka Andrzej mógł kontynuować swój maraton.
Taka postawa, choć całkiem naturalna znalazła uznanie nie tylko w oczach uczestników imprezy,
Andrzej Warzocha nasz klubowy kolega został wyróżniony dyplomem Fair - Play.
Jurek na najwyższym stopniu podium, obok E Kurowski (w zastępstwie J.Pleskota) i S. Lasota foto/meran
8 czerwca 2008
Żyrardów Mazovia MTB
Jedynką określił organizator stopień trudności maratonu w Żyrardowie a my wystawiamy "orgowi" jedynkę za dekorację dystansu Giga M5.
Trasa preferowała zawodników szybko jeżdżących, zwycięzcom dystansów Giga i Mega zanotowano przeciętne prawie 32 km/h. Był to typowy wyścig z czasem, na którym można było zarobić nieco więcej punktów do klasyfikacji sektorowej.
Z naszego teamu najlepiej wystartował Michał i Jurek, ale po kilku kilometrach niestety Jurek miał "wywrotkę" i zamiast przemieszczać się do przodu spadł o wiele lokat. Ten niby łatwy maraton położył na "glebę" dziesiątki zawodników. Reszta trasy bez rewelacji, sporo piachu, nieco asfaltu, płyt betonowych i kurzu.
Tyle samo co przejazd dystansu mega zabrało nam otworzenie auta z kluczykiem w środku.
Sędziowie chyba przysnęli na czas dotarcia na metę uczestników dystansu Giga i pod czas dekoracji ogłosili rewelacje wypaczające sens współzawodnictwa m.in. pozbawiając Jurka miejsca na podium. Nie czekając na korektę opuściliśmy teren "zabawy".
Swój debiut w barwach Meranu zaliczył Piotr Rytka 104 miejsce w kat.M2 jednej z liczniej obsadzonych kategorii - życzymy sukcesów.
Nasze miejsca w pierwszej dziesiątce kat.:
3. J. Wierzbicki
5. S. Kołowiecki
7. K. Bogusz
9. M. Bujan
W Żyrardowie udział wzięło ponad 1000 uczestników.
Dzień Dziecka 1 czerwca 2008
Skandia MTB Maraton w Nałęczowie
Tumany kurzu, ostre podjazdy i potęgujący pragnienie skwar- towarzyszyły kolarzom biorącym udział w IV edycji maratonów organizowanych przez Czesława Langa i jego Team.
Atrakcją niedzieli były prawie dwukrotnie wyższe podjazdy od tych, które pokonywaliśmy na maratonie w Supraślu. Była też możliwość pokazania nabytych zdolności w zjazdach na "złamanie karku".
Daleki sektor nie miał większego znaczenia, ponieważ jazda ulicami Nałęczowa dawała szansę na zajęcie dogodnej pozycji. Ogólnie - impreza pierwsza klasa. Świetnie zorganizowane miasteczko kolarskie, kuchnia, jakiej może pozazdrościć Mazovia.
Miła i przyjazna atmosfera panująca na Skandii przełożyła się na dyspozycje startujących kolarzy Meranu.
Startowało tylko dwóch naszych, ale jak, że skutecznie.
Bezapelacyjne zwycięstwo w kat. M5 na dystansie Medio - 63 km wywalczył J. Wierzbicki i został właścicielem koszulki Skandia MTB Maraton, drugi na tym samym dystansie był St. Kołowiecki.
Był to jeden z bardziej udanych startów kolarzy Meranu w sezonie 2008.
Nasi juniorzy mieli Dzień Dziecka i... pauzowali.
Jurek z wywalczoną koszulką Skandii foto/meran
Stasiek z pucharem za II miejsce foto/meran
24 maja 2008
Mazovia gościła w Supraślu
Stopień trudności maratonu określany jest przez organizatora w przyjętej skali od 1 do 6. Większość maratonów cyklu Mazovii mieści się w przedziale 1, 2.
Supraśl wycenił się na 4 i jak do tej pory (przekonamy się, co będzie w Lublinie) była to najcięższa trasa.
Aby było jeszcze trudniej - pogoda dołożyła swoje trzy grosze.
Mżawka przechodząca w deszczyk wpłynęła na stan łąki, która zamieniła się w grzęzawisko (jedna z atrakcji tego maratonu).
Kilka ostrych podjazdów zamieniło się w ostre podbiegi.
Ilość i jakoś tych utrudnień była ograniczona tylko ze względu na fakt, iż kiedyś ten maraton musiał się skończyć.
Niska temperatura, która temu towarzyszyła wpłynęła nawet na chęci a właściwie na ich brak aby spróbować serwowanego gratis po maratonie złocistego napoju.
Tradycyjnie na podium nie zabrakło kolarza Meranu.
W Supraślu startowało pięciu naszych zawodników na dystansie Mega - 58 km.
Wyniki w kategoriach wiekowych:
Jerzy Wierzbicki - 3
Stanisław Kołowiecki - 4
Krzysztof Bogusz - 12
Michał Bujan - 13
Andrzej Warzocha - 102 (defekt roweru)
W kat. Mega udział wzięło 436 uczestników.
Gratulacje od C. Zamany foto/meran
Lista przewidywanych startów kolarzy Meranu
21.06 Strawczyn - MP - szosa
22.06 Lublin - Mazovia Mtb
27.06 Żďár nad Sázavou,- Czech Rep - ME szosa
5.07. Bałtów - szosa
6.07. Bieliny szosa
20.07. Mława - Mazovia Mtb
2.08 Kazimierz D. - szosa
3.08 Nidzica - Mazovia Mtb
10.08 Skierniewice - ŻTC szosa
16.08 Ełk - Mazovia Mtb
6.09 Ustrzyki D. GMP - szosa
7.09 Józefów - Mazovia Mtb
13/14.09 -Tarnów - szosa maraton
14.09 Wiązowna - OL MTB
21.09. Piaseczno - Mazovia Mtb
5.10 Jabłonna - Mazovia Mtb
11 maja 2008
Kolejny udany start na Mazovii.
Czwarty w Otwocku, trzeci w Łodzi, drugi w Warszawie - rośnie forma Jurka Wierzbickiego, specjalizującego się w dystansach Giga.
W III edycji Mazovia MTB Marathon w Warszawie wystartowało ok. tysiąc zawodników i zawodniczek.
Start i meta usytuowane były na stadionie Wojskowej Akademii Technicznej.
Korzenie, piach, bagna, kładki - można by tak wymienić jeszcze kilka przeciwności, które musieli pokonać uczestnicy maratonu, aby dotrzeć do mety.
Te utrudnienia nie dotyczyły "wycinaków" - nie tych od wycinania drzew w lasach a od szybkiego poruszania się po nich.
Zwycięzca dystansu Mega Paweł Baranek pędził po kolejne zwycięstwo z prędkością ok. 30 km/h.
Piękno KPN mogli dostrzec nieliczni, traktujący maratony jako przygodę i aktywny wypoczynek,
dla zawodników walczących o sektory i trofea liczy się prze de wszystkim wynik, walka z czasem,
pokonywanie własnych słabości, przyjechanie przed rywalem na finiszu. Ci drudzy zapamiętają bardziej koszulkę kolegi z którym jechali, niż wyjątkowy krajobraz Puszczy Kampinoskiej.
To wszystko już za nami a przed nami - Supraśl b. urokliwa miejscowość.
Gratulujemy Jurkowi i życzymy dalszych sukcesów.
A a a Jurki dwa -tylko jedno miejsce do zdetronizowania "Mistrza"" foto/meran
1 maja 2008
Mieli swoje pięć minut
Wprost rewelacyjnie pojechali nasi juniorzy młodsi na II edycji maratonów " ŻTC BIKE RACE 2008" w Grodzisku Mazowieckim.
Już od startu, na czele stawki kolarzy widać było zawodników w koszulkach Meranu.
Peleton "pękał" a oni ciągle jechali z najlepszymi. Obawy, że nie wytrzymają tępa okazały się płonne.
W kat. JM trasę 46 km najszybciej pokonał Krzysztof Kłósek Meran Otwock, drugie miejsce zajął Michał Bujan Meran Otwock. Na uwagę zasługuje fakt, że obaj nasi zawodnicy przyjechali na bardzo wysokich pozycjach w kat. open: Krzysiek - piątej a Michał - ósmej.
W obu młodzieńcach drzemią olbrzymie możliwości. Krzysiek gdy nic nie majstruje przy swoim rowerze i zamiast szkieł szuka najlepszego toru jazdy, to okazuje się, że mało kto przed nim jedzie. Podobnie jest z Michałem -silny i waleczny- tak trzymać.
Co do trasy to: łatwa, szybka ale nie zbyt przyjemna. Odcinkami prowadziła wzdłuż rzeczki i łatwo można było z kolarza zamienić się w pływaka. Tarka na polu też nie pomagała w jeździe.Oznakowanie - do poprawki.
Krzysiek i Michał na podium Kat. JM .. foto/meran
27 kwietnia 2008
Puchary z Łodzi.
Malownicza, szybka, ale i niebezpieczna trasa, piękna pogoda, ciągły niedosyt ścigania, wszystkie te elementy przyciągnęły jak magnes żądnych przygód i ścigania kolarzy.
Organizatorzy jakby zapomnieli o tym, iż Mazovia skupia coraz więcej uczestników - utworzyli zbyt małe sektory z tego powodu powstał mały zgrzyt.
Obok amatorów i hobbystów na starcie w Łodzi stanęli zawodowcy i jak zwykle to oni nadawali ton walce. Kilka kilometrów asfaltu i wjazd do lasu, pierwszy długi podjazd rozciągnął tysiącosobowy barwny peleton i ustalił miejsca zawodników.
Resztę selekcji dokonała zróżnicowana, wymagająca pętla: Mega 54 km, Giga 75 km.
Kolejny start i kolejny sukces zawodników Meranu. Jurek i Stasiek potwierdzili przynależność do elity w swoich kategoriach zajmując pucharowe trzecie miejsca na dystansach Giga i Mega.
Nasi juniorzy młodsi pną się w górę klasyfikacji generalnej Michał jest 9, Krzysiek 13.
Rozkręca się Andrzej i Krzysiek -senior.
Jurek w towarzystwie kolegów z Otwocka -M5 Giga. foto/meran
20 kwietnia 2008
W M5 "wykręcili" podium.
Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów przy współudziale Klubu Huzar wystartowało z nowym cyklem maratonów
pn: " ŻTC BIKE RACE 20008" Pierwsza edycja 20 kwietnia w Mszczonowie, przyciągnęła sporą rzeszę zawodników.
Wyścig o charakterze XC przebiegał po twardych, szybkich nawierzchniach. Do pokonania było dwa okrążenia razem ok. 55 km.
Już po starcie silny wiatr utworzył tzw."rant" i grupa kolarzy porozrywała się na strzępy.
Wielu młodych zawodników szarżujących na pierwszych kilometrach niewytrzymało szybkiego tempa i ledwo dowlokło się do mety.
W tych trudnych warunkach doskonale spisali się dwaj nasi zawodnicy z kat. M5 - J. Wierzbicki zajął pierwsze a S. Kołowiecki trzecie miejsce.
foto: RomanS ŻTC
Według statystyki zawartej na stronie welodrom.pl nasi mastersi są na pierwszym miejscu na 23 sklasyfikowane zespoły biorące udział w cyklu Mazovia MTB Marathon.
Mamy, więc w Otwocku doskonałe wzorce dla młodych adeptów kolarstwa.
Atmosfera, przekazywana drogą pantoflową o tym, iż ściganie się w każdym klubie, to więcej obowiązków niż przyjemności,brak swobody, podporządkowywanie się polityce klubu, itp.- jest w przypadku Meranu mitem.
Wielu początkujących kolarzy kierując się tym mitem wstępuje do dzikich drużyn.
Sprzyja temu również prasa lokalna: Linia Otwocka obejmuje swoim patronatem nieformalną grupę - ma do tego prawo.
Maratony jako imprezy masowe nie podlegają przepisom PZKol i każda drużyna może nazywać się jak chce - ma do tego prawo. Takie i podobne działania wprowadzają chaos. W kolarstwie licencionowanym jeżeli nie jesteś w klubie to przy twoim nazwisku masz napisane -
niestowarzyszony lub miasto z którego pochodzisz - jaki sponsor wyłoży na ciebię kasę? Maratony kolarskie to strzał w 10-tkę ale również patyk w szprychy kolarstwa wyczynowego.
Skutki tego można dostrzec w kat. "masters" (zawodnicy powyżej 30 lat)
W tym roku w takiej imprezie jak " Przełajowe Mistrzostwa Polski", najwięcej bo 14 zawodników wystartowało w kat.IVa 60-64 lata, najmniej bo tylko 6 w najmłodszej
I Kat.30-40 lat. Co raz mniej startujących i wygrywających ma satysfakcę ze zwycięstwa.
13 kwietnia 2008
Pierwszy maraton kolarski za nami.
Jedno miejsce, dwa, niby tak nie wiele, ale jednak zabrakło naszym zawodnikom, aby stanąć na podium. Wczoraj 13 kwietnia w maratonie Mazovia Mtb. w Otwocku udział wzięło ponad tysiąc maratończyków. Przez setki zawodników przebijali się do przodu tegoroczni debiutanci.
Brak miejsca w sektorze na pierwszym wyścigu to utrata mnóstwa energii. W czasie, gdy inni spokojnie popijali "isostar" i bronili swoich pozycji - Michał, Krzysiek i Krzysiek Bogusz. musieli wyprzedzać każdego na swojej drodze,
aby zapewnić sobie w następnych startach "sektor". Zwłaszcza na dystansie mega - potrzeba do tego ok. trzech maratonów.
W tych warunkach na uznanie zasługuje postawa naszych juniorów młodszych, którzy zajęli w swoich kategoriach 17 i 24 miejsce. Michał Bujan walczył bardziej ze skurczami niż z dystansem a Krzysiek Kłósek przerzucił się z przebijania gum na niszczenie wszystkiego,
co w rowerze nazywamy - napędem.
Nie zawiódł jak zwykle Jurek, któremu na dystansie giga zabrakło nieco szczęścia w walce o trzecie miejsce - zajął czwarte, ale "pudło" to tylko kwestia czasu.
Podobnie było w kat M5, mega - 5 miejsce i perspektywy na więcej.
Pozostali nasi zawodnicy poprawili ubiegłoroczne wyniki i po regeneracji organizmów biorą się do roboty.
Przed nami kolejne wyzwanie - maraton w Łodzi.
Andrzej w kolejce po "schabowego" foto/meran
29.marzec 2008
Trening w Górach Świętokrzyskich już za nami.
Święta Katarzyna po raz kolejny okazała się nie łaskawa dla Meranu, widocznie robimy coś nie po jej myśli.
W ubiegłym roku było podobnie. A dziś: deszcz, mokro, zimno - tylko 8 stopni na plusie.
Jedyna nasza przyjemność - Łysica do której przyjechaliśmy aż z Otwocka.
Pierwszy podjazd i pierwsza "guma" młodego, który uparł się aby sprawdzić -ostrość szkieł na poboczu.Sprawdził teraz wie.
Dalej już bez przygód:zjazd z góry w strugach lodowatej wody i rozgrzewający 2.5 km.podjazd z gwizdkiem w płucach.
Liderem pięcioosobowej grupy jak zawsze był Krzysiek - 22km./godz i ostatnie 200 m nie wiadomo z jaką prędkością bo zwykle jechał sam.
Po wykonaniu planu minimum 10 podjazdów - szczęśliwie dotarliśmy do domów. Resztę pracy do Mazovii wykonamy w lasach Celestynowskich i okolicach Osiecka.
foto/meran
3 luty 2008.
Na gorąco - prosto z Mrozów.
Początek lutego to nie pora na ściganie ale sprawdzian - jak najbardziej.
TS Meran - Otwock w Mrozach reprezentowało czterech śmiałków a wyniki pozwalają optymistycznie patrzeć w przyszłość. Na dystansie mega w kat.M5 zwyciężył St. Kołowiecki.
Doskonale pojechał K.Kłósek w kat.JM na tym samym dystansie - wywalczył 7 miejsce (18 w open). Szóste miejsce w kat. M5 na dystansie giga
przypadło J.Wierzbickiemu - nawet urwany zacisk przedniego koła nie popsuł Jurkowi dobrej zabawy. Inny nasz zawodnik Bartosz Gutowski zaliczył swój "pierwszy" i myślę, że nie ostatni raz.
Wyniki cieszą bo realizując plan treningowy nie przygotowywaliśmy się pod kątem tego startu.
W zawodach udział wzieło 226 osób.
Maraton w Mrozach spełnił nasze oczekiwania, potwierdził właściwy kierunek przygotowań do nowego sezonu.
Zwyciązca dyst. giga - Mrozy 2008 foto/meran
NAJBLIŻSZE STARTY:
Masz pytanie - dzwoń!
tel. 601 333 199
|
| |